Pull The Wire i Antyrefleks akustycznie

0

Kilka dni temu, a dokładnie 1 kwietnia, w żyrardowskim FriendZone odbył się wspólny koncert Pull The Wire i AntyRefleks. Oba zespoły wystąpiły akustycznie.

Koncerty Pull The Wire zawsze są wyjątkowe. Dzięki niespożytej energii i szczeremu przekazowi, potrafią wejść w interakcję ze swoją coraz większą publicznością. Ten żyrardowski zespół zawsze podkreśla swoje pochodzenie. I dobrze. Na kilka wspólnych koncertów zaprosili kolegów z rodzinnego miasta – AntyRefleks. Tak było również w przypadku koncertu w Czerwonym Mieście. Koncertu naprawdę wyjątkowego.

Młodzieńcy z zespołu AntyRefleks

AntyRefleks

O AntyRefleks słyszy się coraz częściej. Swoją muzyką i tekstami potrafią rozruszać chyba każdą publiczność. Jak pokazali podczas sobotniego koncertu, wykonując swoje (i nie tylko) utwory również w wersji akustycznej. Na coverze „Co mi Panie dasz?” nogi same skakały w rytm muzyki. Również na ich własnych utworach spora część publiczności dobrze się bawiła. Miłośnikom ambitnych tekstów te mogą wydać się nieco infantylne czy naiwne. Nie można im jednak odmówić humoru. I to tego nieco bardziej wysublimowanego. Jest jeszcze muzyka, która, mimo młodego wieku muzyków, nie jest „garażowa”.

Do wirtuozerii jeszcze zespołowi daleko, ale dzięki wytrwałości i ambicji mają szansę naprawdę się wybić. Nie można tu nie wspomnieć o charyzmatycznym wokaliście, Patryku, i jego charakterystycznych ruchach scenicznych. Mi, to co robią na scenie, bardzo się podoba. Przede wszystkim się bawią. Będąc na ich koncercie nie można oprzeć się wrażeniu, że przede wszystkim, że granie sprawia im wielką radość. I to się udziela innym. Mnie kupili. Nie tylko cajonem 😉

Starzy wyjadacze z Pull The Wire

Pull The Wire

Po świetnym występie AntyRefleks nadeszła pora na gwiazdę wieczoru. Nie da się ukryć, że to dla nich przyszła znaczna większość publiczności. Pull The Wire – zespół znany z niesamowitej energii na scenie. Wszyscy się zastanawiali jak ich utwory zabrzmią w wersji akustycznej? Które wybiorą? I wiecie co? Wyszło znakomicie. Mogliśmy usłyszeć zarówno kawałki z nadchodzącego albumu (w tym świetny „Piraci drogowi”), ostatniego oraz, oczywiście, te starsze. Przekrój przez całą twórczość jak na „normalnych” koncertach. Było więc i wesoło (Życie w trasie, Chodź na studia, Życie to western) i mrocznie (Psychopata – jeden z moich ulubionych utworów PTW) i nostalgicznie (Krystian i Izolda, Noc w Czerwonym Mieście).

Pull The Wire

A skoro jesteśmy przy Noc w Czerwonym Mieście… Dla mnie ten kawałek zawsze najpiękniej brzmi w Żyrardowie. Jest dla mnie najważniejszym utworem nie tylko w twórczości PTW, ale w ogóle. Są w nim zawarte wszystkie moje uczucia w stosunku do tego miasta. Zarówno pozytywne, jak i negatywne. Może to przez sentyment, może przez wykonanie, może jedno i drugie.Tutaj jest zawsze najbardziej wzruszająco. Przynajmniej dla mnie i kilku innych Żyrardowiaków, którzy bywają na koncertach „Pulli”

Reasumując… Aranżacje akustyczne wybranych na setlistę utworów były naprawdę świetne. Trudno powiedzieć, czy lepsze czy gorsze niż ich wersje „elektroniczne”. Inne, ale nie na tyle, by dopiero po tekście utworu zorientować co właśnie jest grane. Koncertem akustycznym udowodnili, że są profesjonalistami. I że swoim profesjonalizmem zasługują na uznanie i wzrastającą niemalże z dnia na dzień popularność. Pamiętam ich początki i widzę, jak bardzo się przez ten czas rozwinęli.

Podobnego sukcesu życzymy zespołowi AntyRefleks. 🙂

Pull The Wire i fani

Jeśli chcecie zobaczyć fotorelację, zapraszamy na facebook.com/rockpresspl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *