Niedawno ukazał się debitancki album Octotankera – „Voidhopper”, który może być nie lada gratką dla miłośników fuzji mocniejszych brzmień. Zaintrygowani?


Octotanker to wrocławski zespół, w którego skład wchodzą doświadczeni muzycy (niegdyś występowali pod szyldem Prąd). Jak sami o sobie mówią:
„Octotanker to przester, rdza, psychodelia i dryf pomiędzy Trójkątem Bermudzkim, a pierścieniami Saturna. Komiksowy świat międzygwiezdnych tankowców z mackami ośmiornicy wyrastającymi ze stalowych kadłubów. Pustka. Ciężar. Organiczny puls.”

Wspomniany we wstępie debiutancki album, „Voidhopper”, to mieszanka doomu, stonera, postpunku i grunge’u. Zespół zamieścił na nim dziewięć anglojęzycznych utworów. Każdy z ich jest zupełnie inny, a jednak słychać, że coś je niewątpliwie łączy. Mamy więc tytułowy „Voidhopper”, z wpływami Black Sabbath. Mamy też iście gitarowe majstersztyki, jak choćby „Starships” czy „Aghori”, nagrany w metrum 7/8 „All Suffer”, grunge’owy „I am Sun”, doomowy „The Source and the River Are One” oraz wiele innych świetnych smaczków.


Okładka przywodzi wam na myśl skojarzenia z kinem? I słusznie. Jest ona bowiem inspirowana filmowymi plakatami. Tutaj również oddamy głos zespołowi:
„Chcieliśmy, by nasz główny antagonista, Voidhopper – personifikacja pustki w naszych sercach – nie był pokazany w pełni – chcieliśmy, żeby wyglądał jakby nas śledził, czaił się ukryty za rogiem, tajemniczy i złowrogi. Voidhopper stapia się też z pustką kosmosu, która sama w sobie bywa straszniejsza niż jakikolwiek potwór.

Jeśli jesteście zainteresowani twórczością Octotankera, to wspomniany album możecie nabyć na winylu, CD oraz w wersji cyfrowej. W serwisach streamingowych pojawił się również tytułowy singiel „Voidhopper”. Warto tu wspomnieć, że teledysk, który do niego powstał, został zrealizowany w stuletnim obserwatorium astronomicznym. Całość dopełnia 42–stronicowy komiks, tworząc wspólną, wielowymiarową narrację.

Zapraszamy do oglądania klipu oraz, oczywiście, nabywania albumu.

fot.: Octotanker