Ivo Partizan. Album ,,Wiersze niedokończone”. Post punkowy klimat na wyżynach.

Pisanie o zespołach jest jak… Właśnie. Jak wyzwanie? Ekscytujące przeżycie? Zderzenie z prawdą? Te trzy pytania pojawiły się w mojej głowie podczas momentu w którym zacząłem pisać o albumie Ivo Partizan. Wyzwaniem jest pisanie o zespole, który swoje początki miał w okresie bardzo dobrych bandów, które już dziś są wyznacznikami post punkowych następców. Ekscytującym przeżyciem było po raz kolejny doświadczyć klimatu punka, jego energii zarówno w postaci muzyki jak i tekstów. Zderzeniem z prawdą było natomiast to, że takich zespołów pozostało niewiele. Ivo Partizan jest jak zagrożony gatunek! Takie zespoły trzeba ratować przed wyginięciem, bo muzyka, którą grają nie ma odpowiednika. Trzeba założyć kapelę w 1985 roku, żeby doświadczając pewnego okresu w historii sceny niezależnej pokazać wszystkim młodym odbiorcom czym jest post punkowe granie.

Zespół niczym partyzanci wdzierają się w uwagę słuchacza próbując zaskoczyć swoją energią i zarazem pokazać, że uśpienie zmysłów może być zgubne. Mnie obudzili z takiej muzycznej nudy. Nikomu nie ujmując, bo różne są gusta muzyczne, jednak miałem takie poczucie w ostatnim okresie jako słuchacz. Jestem miłośnikiem post punka, alternatywnych brzmień i punkowej energii w stylu Pidżamy Porno czy The Bill. I miałem trochę wrażenie, że taka ekspresja przypisana jest jedynie zespołom, które pamiętam z okresu swojej nastoletnich flirtów z muzyką. Jednak nagle pojawią się Oni – Ivo Partizan z albumem ,,Wiersze niedokończone” I wszystko nagle zmienia postać rzeczy. Opisywanie płyty w rozbiorze na pojedynczej utwory trochę mija się z celem, choć mamy tutaj numery bardziej energetyczne ,,aniele mój” , ,,parking”, punkowe ,,kohabitacja” , ,,w pokoju” oraz melancholijne ,,beznas”, nostalgicznie  ,,samochody i mokra ulica”, refleksyjne ,,zmęczony”, ,,dziecko”, ,,katolicy na granicy”, ,,nie możesz  nie chcesz” Takie zespoły jak Ivo Partizan to instytucje na wagę złota na niezależnej scenie.

Ten album jest tego dowodem, bo jego stylistyka, brzmienie i całokształt daje odbiorcy moc punkowego grania, energię do buntu niezależnie od wieku. Po muzykę zespołu z tego albumu powinni sięgnąć przede wszystkim koneserzy polskiego… hm, chyba niedokończę. Wszak od tego są właśnie ,,Wiersze niedokończone”, które gdzieś w muzyce i tekstach przywołują nostalgie z lat młodzieńczych do punkowych piosenek, pokazując jednocześnie, że taka muzyka nigdy się  nie zestarzeje. Płyta jest mocno czytelna , bez udziwnień i przejaskrawień co tak naprawdę czyni ją wyjątkową. Nie ma na niej słabych numerów za to są piosenki o życiu. I to czyni ją prawdziwą w dobie kreacji rzeczywistości, filtrów w telefonie czy innych iluzji. 

Na tym albumie grupa pokazuje że się nie zestarzała. Rzekłbym, że raczej z godnością i w dobrej formie się prezentuje. Pielęgnuje swoje młodzieńcze zamiłowanie do piosenek, wzbogaca je o nową jakość zachowując przy tym przywiązanie do swoich korzeni i moim zdaniem najpiękniejszego okresu w muzyce post punkowej. ,,Wiersze niedokończone” są bardzo dobrą płytą dla słuchacza w wieku lat dwudziestu jak i czterdziestu. Z przyjemnością puściłbym ten album i starszym słuchaczom, którzy w obawie przed hałaśliwością punka niekiedy stronią od takich zespołów. Ivo Partizan wynosi ten post punkowy klimat na totalnie inne wyżyny. Nizin na tym albumie nie ma… Gorąco polecam!