Już jutro, w łódzkim Iron Horse, czeka nas niebywałe wydarzenie o dość enigmatycznej nazwie „Dekonstrukcja Fest”

Dekonstrukcja Fest to wydarzenie, które zasługuje na szczególną uwagę. A vol. 1 pokazuje, że organizatorka optymistycznie patrzy w przyszłość. Zresztą zgłosiło się o wiele więcej zespołów niż przewidywała i, mimo bardzo ciekawej muzyki jaką reprezentowały, musiała odmówić. Czy to początek sukcesu? Mam nadzieję.

Swoją nazwą festiwal nawiązuje do myśli filozoficznej Derrida „Dekonstrukcja jest sposobem wyjścia poza tradycję, która zamyka nas w określonych ramach, formach, definicjach. Jest to próba uwolnienia się od tego, co zakłada już z góry, że forma musi wyglądać w określony sposób.” „Tymi słowami kierowałam się wybierając oraz poszukując artystów, którzy swoją twórczością niezaprzeczalnie poza te ramy wychodzą” – mówi Nela, organizatorka festu.

A kogo dobrała? Przede wszystkim dała szansę mniej znanym wykonawcom. Takim, którzy nie mają szerokich pleców i grają z miłości do muzyki, a nie pieniędzy. Niech będzie alfabetycznie z dobrze? Zacznijmy więc od zespołu Beware. Ten powstały w 2018 roku band swoją muzykę określa jako „gitarowe granie, ostre riffy i rozbudowane solówki”. Brzmi bardzo interesująco, prawda?

Jako kolejnych należy wymienić Loud Slave. Jak sami mówią „Nasza muzyka to fuzja mocnych riffów gitarowych oraz zmieniających się w czasie schematów rytmicznych i harmonii”.

Trzeci zespół gości u nas dość często. Jeśli jednak ktoś z jakiegoś powodu wcześniej o nich nie słyszał to tak w wielkim skrócie przedstawimy Nie Pamiętam. Mówią, że tworzą regresssive metal. Dla mnie to kawał świetnego punka z ciągotami do metalu. Jeśli dodać do tego ich sceniczny image, możecie być pewni, że zapamiętacie ten koncert na długo.

Na zakończenie zespół Utopia. Istnieją od 2020 roku, a już mogą pochwalić się albumem. Jak sprawdza się „proste, gitarowe granie” ze społecznymi tekstami? Najlepiej przekonać się osobiście.

Jednak Dekonstrukcja Fest to nie tylko muzyka. Podczas wydarzenia odbędzie się wystawa fotograficzna. Swoje prace zaprezentują Kicia Focia i Darkroom Photo Mota. Obie fotografki związane są mocno z fotografią koncertową. Temat wystawy owiany jest tajemnicą. Wiadomo tylko, że to, co wybrały, wpisuje się w temat wydarzenia. I że będzie charakterystyczne dla ich indywidualnych stylów.

Jako patroni zapraszamy Was gorąco. Bilety możecie kupić za pośrednictwem serwisu zrzutka w cenie 30 zł. Jeśli wolicie płacić gotówką, to będzie taka możliwość na bramce. Cena wzrasta wtedy do 40 zł (zaznaczamy, że nie będzie możliwości płacenia kartą). Cały dochód przeznaczony będzie na pokrycie kosztów wynajmu klubu. A kwota nie jest wysoka. Sami wiecie najlepiej, jeśli bywacie na koncertach.

Tak więc, do zobaczenia jutro